Monday, August 26, 2013

Italian summer - A polish guitar in Florence

The next artist I'd like to present you is polish :)

So, let's make a funny introduction: A french girl, living in Poland, in love with Italy, met a polish guitar player, in Florence, during her italian summer trip :D Sounds good ^^

Kolejna osoba, którą chciałam wam przedstawić jest polakiem :)

Zróbmy śmieszny wstęp: Francuzka dziewczyna, mieszkająca w Polsce, zakochana we Włoszech, poznała polskiego gitarzystę, we Florencji, podczas jej włoskiej letniej podróży :D Brzmi nieźle ^^





I've met Tadeusz Machalski for the first time last year, during my first trip in Florence, near the Uffizi square. Almost every day, I was sitting there, first watching gReY's show, and then reading my book and enjoying the nice music. At the end, I bought a CD... I enjoyed it so much, that I listened to it almost the entire year. It was so relaxing. Maybe also because I was thinking of Florence when I was listening it ;)

Poznałam Tadeusza Machalskiego w zeszłym roku, podczas mojej pierwszej podróży we Florencji, przy placu Uffizi. Prawie codziennie tam siedziałam, najpierw oglądałam spektakl gReY-a, a potem czytałam książkę słuchając Tadeusza piękną muzykę. Na koniec pobytu, kupiłam płytę... Tak mi się spodobała, że słuchałam ją prawie cały rok. Taka jest relaksująca. Może też chodzi o to, że myślałam o Florencji, kiedy ją słuchałam ;)


This year, we had more occasions to talk together. I discovered that Tadeusz was playing during 10 years in the National Opera of Warsaw, and that he was playing for Pavarotti while he was singing in Warsaw. He also played in front of some big polish names, like Aleksander Kwaśniewski (when he was still the polish president), Jan Kulczyk (the richest polish businessman), and Aleksander Gudzowaty (economist and businessman).

W tym roku, mieliśmy więcej okazji pogadać. Dowiedziałam się, że Tadeusz grał przez 10 lat w Teatrze Wielkim w Warszawie i, że grał dla Pavarottiego kiedy przyjechał śpiewać do Polski. Grał też przed wielkimi polskimi nazwiskami jak Aleksander Kwaśniewski, kiedy był jeszcze prezydentem, Jan Kulczyk i Aleksander Gudzowaty.




(english version at the end of the post)

- Kiedy zaczęła się Twoja wspólna droga z gitarą?
Od 8-ego do 12-ego roku życia, grałem w szkole muzycznej na fortepianie. W wieku 12-tu lat, zostałem stamtąd wyrzucony, ponieważ chciałem grać w piłkę. Jednak tak wyszło, że wtedy zacząłem grać na gitarze i  do teraz się z nią nie rozstałem.

- Dlaczego wybrałeś Florencję i bycie ulicznym artystą?
Powód jest prosty: dla pieniędzy. We Florencji jest dużo turystów i sezon jest bardzo długi. Właściwie sezon jest cały czas. Kiedyś zimą wyjeżdżałem na Wyspy Kanaryjskie, ale przestałem bo tu jednak najlepiej.

- Jaką macie relacje z pozostałymi ulicznymi artystami?
Ulica uczy wiele rzeczy. Wszyscy tu się znamy. Każdy z nas ma swoją specjalność, ale akurat tak wyszło, że gitarzystów jest kilku, więc szanujemy się wszyscy, ale i tak jest walka o swoje miejsce.
Na ulicy, traktują Cię jako takie najgorsze, co jest mało stymulujące. Tu jest dużo stresu między konkurencją, policją i trudną atmosferą. Wbrew pozorom potrzeba tu dużo siły i energii. Ludzie zawsze lubią krytykować, że jest za cicho, za głośno, za wolno, itd... Ulica zabija artystyczność i w pewnym momencie zaczyna się robić to tylko dla pieniędzy.

- A czy jednak ilość ludzi, która się przy Tobie zatrzymuje co dziennie nie jest mobilizująca?
Zdecydowanie jest. I to jest ta pozytywna część, że dostarczam ludziom pozytywnych emocji. Poza tym ja kocham grać, i to jest ponad wszystko. Często widzę na YouTubie filmiki ze mną, zamieszczone przez turystów, z bardzo pozytywnymi komentarzami. To jest mobilizujące.
Kiedyś zapytano jednego z najlepszych polskich śpiewaków operowych, dlaczego lubi śpiewać. Odpowiedział, że gdy śpiewa, czuje się jak znarkotyzowany i wtedy przesyła pozytywną energię. To jest proces chemiczny... Cudowne uczucie. Stąd się bierze ta przyjemność z grania. To jest uczucie z niczym porównywalne.

- Ile godzin dziennie grasz?
Różnie, ale na ogół około 3 - 4 godzin

- Czy w Polsce da się zarobić jako uliczny artysta?
Oczywiście, że się da. Tylko, że do Polski nie przyjeżdża tylu turystów jak na przykład we Florencji czy Wenecji. Poza tym w Polsce sezon jest o wiele krótszy. Więc to nie jest praca na cały rok.

- Chciałbyś wrócić do Polski?
Marzę o tym. Życie w imigracji nie jest łatwe.

- Gdzie nagrywałeś swoje płyty? Dużo już sprzedałeś?
Dwie nagrałem w Polsce i jedną we Florencji. Nie wiem dokładnie, ale myślę, że odkąd tu przyjechałem w 1999 roku, już dawno przekroczyłem 100.000 sprzedanych płyt.

- Masz w planach kolejne?
Tak. Mam już gotowy pomysł i kawałki, ale to jest jeszcze wszystko do dopracowania. Są dwa kawałki, o których marzę by się na tej nowej płycie znaleźli. Pierwszy to "Invierno Porteño", a drugi "un sueño en la  foresta". W tych utworach jest tyle wiary i życia. 

- Jakie jest Toje marzenie?
Sviatoslav Richter powiedział kiedyś, że chciałby jeździć po świecie, grać na ulicy i rozdawać ludziom kwiaty. Takie było kiedyś i moje marzenie. Teraz właściwie już to robię, więc moim marzeniem byłoby zagrać na koncercie jednego z moich ulubionych artystów jak na przykład u Laury Pausini. Albo chociaż granie z innymi ludźmi, bo granie samemu wykańcza ;)









PS: I have absolutely no idea how to play on a guitar :P

PS: Nie mam bladego pojęcia jak się gra na gitarze :P



 Follow me on Instagram Instagram

Follow on Bloglovin

English version of the interview -->



- When did you start your adventure with the guitar?
From 8 to 12 years old, I was playing piano in a music school. I got fired from the school when I was 12, because I wanted to become a football player. But then I started to learn to play the guitar, and here I am... Still with her.

- Why did you choose Florence and the life of a street performer?
The reason is very simple: for money. Florence is full of tourists and the season here is very long. You can even say, that the season is all the year. Before I was leaving for winter to the Canary Islands, but I stopped, because here it's much better.

- What is your relation with the other street performers?
The street teaches you a lot. We all know each others here. We all have our speciality, but it appears that we are 3 guitar players, so we respect each others but you have anyway to fight for your place.
On the street, they re treating you like the worst one, which is not very stimulated. You have a lot of stress here with the concurrence, the police and the hard atmosphere. Despite appearances, you need a lot of strength and energy. People always like to critic that it's too quiet, too loud, too slow, etc... The street kills the artist in you, and there is a moment coming, when you start doing it just for the money.

- But the big quantity of person stopping next to you every day does not mobilize you?
Of course it does. And this is the positive side, that I give people some positive emotions. And above everything, I love playing. Very often I can see some videos of me on YouTube, putted by tourists, with some very nice comments. This is mobilizing.
Once, someone asked one of the best opera polish singer, why he likes to sing? He answered that, when he's singing, he feels like stone and then he's sending a positive energy. This is like a chemical process... A wonderful feeling. The happiness of playing comes from there. This is a feeling that you can't compare to anything.

- How many hours by day are you playing?
It depends, but normally it's around 3 - 4 hours.

- Is it possible to make money in Poland as a street performer?
Of course it's possible. But in Poland you don't have so many tourists like here in Florence or in Venice. And also in Poland the season is much shorter, so anyway, it's not a job for the entire year.

- Would you like to come back to Poland?
I'm dreaming of it. Immigration life is not easy.

- Where did you recorded your CD's? Did you sold many of them?
I recorded two in Poland and one in Florence. I don't know exactly, but I think that since I came to Florence in 1999, I already passed the number of 100.000 sold CD's.

- Are you planning some next ones?
Yes. I already have the ideas and some tracks, but I still have to work on it. There are 2 titles that I'd absolutely like to have on that new CD. The first one is "Invierno Porteño". And the second one "un sueño en la  foresta". There is so much faith and life in them.

- What is your dream?

Sviatoslav Richter said once that he'd like to travel around the world, play on the street, and give people flowers. It was also my dream. Now, I'm already doing it, so my dream would be to play at a concert of one of my favorite artists like Laura Pausini. Or at least, playing with some other people, because playing alone is exhausting ;)

 Follow me on Instagram Instagram

Follow on Bloglovin

No comments:

Post a Comment

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts